„UCZCIWE WYBORY DOKTORA FRANKENSTEINA”

Październik 26th, 2018 | by autor
„UCZCIWE WYBORY  DOKTORA FRANKENSTEINA”
Wiadomości
0

To zdanie nabiera nowego sensu, wobec ostatnich „cudów wyborczych” w Sławnie. Oto wg protokołu, który prezentujemy poniżej, okazuje się, że w OKW nr 3 /gimnazjum w Sławnie/ w głosowaniu na burmistrza miasta, wyciągnięto o 9 kart więcej, niż ich wydano!

O oszustwach wyborczych w Sławnie krążyły legendy, jednak tu mamy niezbity dowód, że to nie legendy, lecz FAKT. Cofnijmy się jednak 16 lat wstecz. Niestety nie dysponujemy danymi ze strony PKW /zbyt odlegle to dla nich czasy/, jednak większość mieszkańców miasta pamięta, jak sromotne LANIE dostał od mało komu znanego kandydata p. Mirosława Bugajskiego, ówczesny burmistrz Wojciech Ludwikowski. Do dziś jest to dla obecnego prezesa „WiK” w Sławnie traumatyczne wspomnienie. Szok musiał być porażający, gdyż prawdopodobnie / to słowo jest konieczne, bo wykorzystałem już tegoroczny przydział na pozytywne wyroki w „wolnych sądach” /, machina „wspomagania” wyborczego już działała /właściwe pytanie, czy kiedykolwiek nie działała?/. Co dodatkowo uwypukla, jak WIELKA to była wygrana, jeśli udało się wygrać pomimo wszystko oraz jak bardzo ówczesny burmistrz musiał [proszę wstawić wg uznania] do siebie elektorat.
Kolejne cztery lata wysadzony /wraz z koleżeństwem/ z fotela, kombinował, jak na niego wrócić. Jednak słusznie założył, że przez cztery lata ludzie nie zapomną jego buty i arogancji /i innych wad typowych dla samorządowych możnowładców/, dlatego wytypowano młodego wówczas radnego „Doktora Frankensteina”, bo tyle udało się w wyborach 2002 „uzyskać”. Namaszczony przez układ młody radny z zapałem atakował nowego burmistrza, dodatkowo odsunięta ekipa prowadziła działania promujące rzeczonego radnego. Posługiwano się od wieków sprawdzoną metodą „na dzieciaka” /obecnie korzysta z niej np. radny od sygnalizacji czy ten od festynów końca lata jak nie zapomni/. Jest to wielce perfidna i cyniczna, ale niebywale skuteczna, jak widać metoda /skrin /.

Nawet ja w tamtym czasie byłem sponsorem DNI DZIECKA, nieświadom ich prawdziwego celu . A prawdziwy cel, jaki im przyświecał, to był powrót do władzy /życia na koszt podatników/. Dodatkowo prowadzono akcję obrzydzania mieszkańcom nowego burmistrza, insynuując branie łapówek za umarzanie podatków, sprzedaż działek, odbiór robót, o przetargach nie wspomnę /skrin/.

W wyborach 2006 roku nadeszła pierwsza okazja, by znów żyć na koszt podatników. Jednak w pierwszej turze młody radny też zaliczył LANIE, jednak dostał się do drugiej tury, którą pomimo „wszelakich wysiłków” nie udało się wygrać. Jednak CUDOWNIE udało się stratę 800 głosów w I turze, zmniejszyć do 26 w II turze. Wierzycie w to? /skrin/

Przegrana ta nic nie dawała, ale od czegóż ma się znajomych i prawników. I tu trzeba przyznać, intryga osiągnęła mistrzostwo, bo przecież jak ktoś coś robi, to sam o tym wie najlepiej, wobec powyższego wynik w sądzie mógł być tylko jeden. Dlatego w czerwcu następnego roku, odbyły się powtórne wybory w jednym z lokali w śródmieściu , tam, gdzie fałszowano, no bo taki był zarzut. Czyż nie tak o UCZCIWI?! Wyniki tych dodatkowych wyborów pokazują dokładnie, jak w pół roku burmistrzowi ubywa 64 /2612-2548/ głosy, a 182 /2768-2586/ przybywa jego przeciwnikowi. Ze straty do burmistrza 26 głosów robi się przewaga o 220 głosów! I to w jednym obwodzie, gdzie średnio oddawanych jest ok. 1000 głosów. Nagle pada rekord frekwencji 1225 głosów. WIERZYCIE W TO?/kolejny skrin/

Mając dzisiejszą wiedzę, dalej myślicie, że to P. Bugajski i jego ludzie fałszowali? Gdyby tak było, to dalej byłby burmistrzem, bo trening czyni mistrza /co obecnie widać wyraźnie/. Poza tym to jak już wiemy z upływu czasu, nie do końca wszyscy, to byli jego ludzie. Popełnił on kardynalny błąd, zaufał osobom, które wcześniej przez wiele lat pracowały dla poprzedniej ekipy /i do dziś dla niej pracują- przyp. autora/.
Tak to do rządzenia doszedł „Doktor Frankenstein”!
CZY TAK BYŁO „DOKTORZE FRANKENSTEIN”, OD SAMEGO POCZĄTKU BYŁO OSZUSTWO WYBORCZE ?
Wydawca/nie dziennikarz
PS. Przypominam Czytelnikom, że dwukrotnie LUDZIE DOKTORA, próbowali niezgodnie z prawem WYELIMINOWAĆ konkurencję z tegorocznych wyborów. Raz chciała to zrobić przewodnicząca Miejskiej Komisji Wyborczej p. Danuta Kudźma /pisałem w art. JAK TRWOGA TO DO …/. Drugi raz był to kurator Robert Stępień /art. KURATOR CZY DONOSICIEL?/. Wtedy się nie udało, ale jak to mówią, „do trzech razy sztuka”!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *